Historia parafii św. Jana Ap.

Parafia św. Jana Apostoła w Mogilnie obchodziła w 2015 r. dziewięćdziesięciolecie swego istnienia. Spróbujmy w krótkim szkicu wyjaśnić, w jakich okolicznościach doszło do jej powstania i jakie czynniki na to wpłynęły.

Mogilno jest niewątpliwie jedną z najstarszych osad wczesnośredniowiecznej Polski. Gród Polan istniał tu już na przełomie VIII i IX w., choć trudno określić dokładnie jego rolę. Opactwo benedyktynów w Mogilnie powstało prawdopodobnie w XI w. Pierwsza udokumentowana informacja pochodzi z 1065 r. – zawarta jest w tzw. Falsyfikacie mogileńskim, ale badania archeologiczne każą przesunąć czas powstania klasztoru na czasy panowania Kazimierza Odnowiciela – około 1050 r. Mnisi przybyli do Mogilna z Brauweiler koło Kolonii. Prawdopodobnie zaraz po przybyciu rozpoczęli budowę kościoła, bez którego wszak trudno było wyobrazić sobie życie zakonne i sprawowanie służby Bożej. Chociaż kościół klasztorny zasadniczo przeznaczony był dla mnichów, prawdopodobnie jednak – podobnie, jak bywało to w innych opactwach benedyktyńskich – służył też okolicznej ludności i był ośrodkiem chrystianizacji dla okolicy. W XII w. z fundacji rycerza Zbyluta z rodu Pałuków został zbudowany kościół św. Jakuba, przeznaczony dla spełniania funkcji parafialnych wobec osady przyklasztornej. Dokładna data utworzenia parafii nie jest znana, a nawet należy wątpić, czy kiedykolwiek został wydany dokument jej ustanowienia – w średniowieczu niejednokrotnie bywało, że powoływano instytucję kościelną do życia, nie dokumentując tego na piśmie, względnie pisany dokument wystawiano po latach. Gdy w 1398 r. Władysław Jagiełło nadał osadzie prawa miejskie, kościół św. Jakuba stał się kościołem parafialnym dla miasta Mogilna, ale parafia obejmowała też okolice. Z chwilą wzniesienia kościoła św. Jakuba kościół klasztorny służył wyłącznie dla potrzeb zakonnych, choć dostęp do niego nie był zamknięty dla wiernych świeckich. Był on zasadniczo przeznaczony do sprawowania liturgii zakonnej. Oba kościoły w następnych stuleciach były wielokrotnie przebudowywane.

W 1419 r. arcybiskup gnieźnieński Mikołaj Trąba (pierwszy, który otrzymał tytuł Prymasa Polski), za zgodą papieża Marcina V przyłączył parafię do klasztoru. Nie oznaczało to jednak połączenie parafii i klasztoru w jedną instytucję, lecz wprowadzenie tzw. patronatu: klasztor był prawnym opiekunem parafii, opat – formalnym proboszczem, który dla prowadzenia codziennego duszpasterstwa wyznaczał jednego z zakonników klasztoru, względnie angażował do pracy w parafii księdza diecezjalnego, a w zamian pobierał dochody płynące z parafii, które stanowiły uzupełnienie dochodów klasztornych. Taki stan przetrwał do kasaty klasztoru w 1833 r. i choć benedyktyni zamieszkiwali klasztor, tam koncentrując swe życie, jednak z uwagi na prawo patronatu byli obecni także w życiu parafialnym Mogilna.

Kościół św. Jakuba, mimo, że niewielki, do końca XVIII w. w zupełności wystarczał na potrzeby parafii, zwłaszcza, że mieszkańcy dysponowali jeszcze jedną świątynią – kościołem św. Klemensa, który nie był wprawdzie siedzibą parafii, ale uzupełniał w pewnym stopniu potrzeby duszpasterskie. Kościół św. Klemensa, według tradycji fundowany przez rycerza Dobrogosta, drewniany, dotrwał do II wojny światowej, kiedy został zniszczony przez hitlerowców.

Klasztor benedyktynów został skasowany w 1833 r., a duszpasterstwo w parafii św. Jakuba przejęło duchowieństwo diecezjalne. Kasata klasztoru była fragmentem większej akcji władz pruskich przeciwko zakonom. Prusacy widzieli w zakonnikach ostoję polskiej kultury i polskich tradycji, co uważali za jedną z głównych przeszkód w zlaniu Polaków z resztą społeczeństwa pruskiego. Religią panującą w Prusach był protestantyzm, a nikt jeszcze w tamtych czasach nie mówił o ekumenizmie – klasztory więc były postrzegane przez władze pruskie jako ośrodki umacniania katolicyzmu, może nawet mające w dogodnym momencie stać się miejscami organizowania zbrojnych wystąpień na tle religijnym. Nie bez znaczenia były też racje majątkowe: benedyktyni byli zakonem na ogół dobrze zaopatrzonym w ziemię (folwarki), z której czerpali utrzymanie. Dobrze zagospodarowane przez zakonników majątki rzeczywiście dostarczały nie tylko środków na utrzymanie klasztoru, ale także na remonty kościołów, budowę i utrzymanie szkół czy inne cele społeczne. Władze pruskie liczyły, że przejmując majątki klasztorne, wzbogacą skarb państwa.

Po kasacie klasztoru kościół poklasztorny przeszedł pod opiekę parafii, która jednakże miała trudności z utrzymaniem trzech świątyń – parafialnej, poklasztornej i św. Klemensa. W ciągu XIX w. Mogilno, siedziba powiatu, rozrastało się jako miasto i dotychczasowy kościół parafialny powoli stawał się niewystarczający. Kościół poklasztorny, większy i bardziej okazały, stopniowo przejmował funkcje świątyni parafialnej. Wychodząc naprzeciw tym potrzebom, arcybiskup gnieźnieński i poznański, Mieczysław Halka Ledóchowski, późniejszy kardynał, dekretem z 17 maja 1867 r. przeniósł siedzibę parafii do kościoła poklasztornego. Nie było to jednak utworzenie nowej parafii, lecz zmiana siedziby kościoła parafialnego: wybrano świątynię bardziej wystarczającą dla powoli, ale systematycznie powiększającej się parafii. Kościół św. Jakuba pozostał tylko formalnie ośrodkiem duszpasterstwa, ale nie stracił przez to dotychczasowej rangi. Innymi słowy: kościół św. Jakuba formalnie pozostał kościołem parafialnym, faktycznie rolę tę przejął kościół św. Jana. W latach 1890-1910 proboszczem parafii był ks. prałat Piotr Wawrzyniak (1849-1910), działacz społeczny, jeden z pierwszych i głównych realizatorów katolickiej nauki społecznej na ziemiach polskich. Jako proboszcz zadbał o odnowienie obu kościołów, w części finansując prace z własnych funduszów, przebudował i powiększył plebanię, postarał się o zbudowanie domu katolickiego. Zaangażowany w wieloraką działalność publiczną, w parafii przebywał niezbyt często, jeśli jednak był obecny w Mogilnie, na równi z innymi księżmi odprawiał nabożeństwa, głosił kazania, spowiadał. Na co dzień jednak zastępowali go w parafii wikariusze. W czasie bycia proboszczem w Mogilnie ks. Wawrzyniak w szczególny sposób zajął się potrzebami duchowieństwa: w 1907 r. założył Związek Kapłanów „Unitas”, którego zadaniem było m.in. pielęgnowanie życia duchowego, zabezpieczenie materialne księży, zwłaszcza na wypadek choroby lub starości i obrona duchowieństwa przed niesłusznymi zarzutami. W 1909 r. zawiązał spółkę „Towarzystwo Domu Zdrowia dla Kapłanów Katolickich”, która w Zakopanem założyła dom wypoczynkowy dla księży – „Księżówkę”, istniejącą i spełniającą swe zadania do dziś. Po śmierci został pochowany na cmentarzu w Mogilnie.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. jedną z pilnych spraw w relacjach pomiędzy państwem a Kościołem było uregulowanie sprawy dawnych majątków kościelnych. Wszyscy zaborcy, a więc zarówno Austria jak Prusy i Rosja odebrały Kościołowi katolickiemu liczne majątki: ziemię, budynki, zasoby pieniężne, nie wspominając o księgozbiorach czy dziełach sztuki. Kościół nigdy nie uznał tego zagarnięcia: dokonało się ono bez jego zgody, było – nazywając rzecz po imieniu – zwykłym złodziejstwem, a często represją za udział duchowieństwa w powstaniach narodowych czy za podtrzymywanie patriotyzmu. Niemal równocześnie pojawiła się w niepodległej Polsce myśl i potrzeba reformy rolnej. Ludność wiejska, zwłaszcza w dawnym zaborze austriackim i rosyjskim posiadała na ogół małe działki ziemi, podczas gdy ogromne folwarki pozostawały w rękach wielkich posiadaczy ziemskich, którymi często bywali Niemcy czy Rosjanie, a otrzymali te majątki jako nagrodę za zwalczanie polskich dążeń do niepodległości.

Uregulowanie spraw majątkowych Kościoła katolickiego miało nastąpić w konkordacie, co do którego rokowania pomiędzy przedstawicielami rządu polskiego i Stolicy Apostolskiej toczyły się od 1924 r. W konkordacie miały się znaleźć między innymi ustalenia co do ilości ziemi, którą Kościół zobowiązywał się przekazać na cele reformy rolnej, a także co do dawnych budynków kościelnych, które miały być przekazane na potrzeby świeckie (szkoły, szpitale itp.). Wynikało to też z faktu, że w czasach przedrozbiorowych Kościół prowadził niemal wszystkie szkoły i szpitale, teraz zaś część zadań społeczno-opiekuńczych i edukacyjnych brało na siebie państwo, ale musiało dysponować w tym celu niezbędną bazą lokalową. Było więc rzeczą bardzo prawdopodobną, że Kościół zrezygnuje z budynku pobenedyktyńskiego w Mogilnie na rzecz państwa (podobnie jak z innych budynków poklasztornych), chyba, że znajdzie dla niego własne przeznaczenie.

Konkordat został ratyfikowany 2 czerwca 1925 r., a wszedł w życie 2 września 1925 r.

W tej sytuacji kard. Edmund Dalbor, arcybiskup gnieźnieński i poznański, postanowił utworzyć nowe parafie, przeznaczając na ich potrzeby kościoły poklasztorne, które stawały się kościołami parafialnymi, następnie budynki poklasztorne, które stawały się mieszkaniami duchowieństwa lub domami katolickimi, nadto część ziemi kościelnej, która miała stanowić zaplecze budowlane oraz uposażenie proboszcza i służby kościelnej (organista, zakrystian). Dzięki temu ziemia i budynki zyskiwały gospodarzy oraz nadal mogły służyć celom kościelnym. Konieczność powstania nowych parafii brała się i stąd, że wiele miast, dawniej małych ośrodków, w ciągu XIX w., w związku z rozwojem przemysłu wyrosło na całkiem spore aglomeracje, zamieszkane przez kilkadziesiąt tysięcy ludzi. W archidiecezji gnieźnieńskiej były to m.in. Gniezno, Inowrocław, Jarocin, a przede wszystkim Bydgoszcz.

Większość wspomnianych parafii została utworzona w ostatnich dniach czerwca lub pierwszych dniach lipca 1925 r. W tych okolicznościach doszło do utworzenia parafii św. Jana Apostoła w Mogilnie. Stosowny dekret arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego i poznańskiego został wydany 3 lipca 1925 r., a wchodził w życie z dniem 1 sierpnia 1925 r. Kościół pobenedyktyński stawał się odtąd kościołem parafialnym. Oznaczało to oddzielenie części miasta i okolicznych wsi od dotychczasowej parafii św. Jakuba. Kościół św. Jakuba stawał się na powrót siedzibą parafii, a Mogilno jako miasto – ośrodkiem, w którym funkcjonowały dwie parafie. Przez kilka pierwszych lat obie parafie miały wspólnego proboszcza, co wynikało z faktu, że pełne usamodzielnienie się obu parafii wymagało czasu.

Do nowej parafii św. Jana Apostoła przyłączono wschodnią część Mogilna oraz wsie i przysiółki: Bąbowo, Bystrzyca, Chałupska, Dąbrówka, Olsza, Podgaj, Szczeglin, Świerkówiec, Wiecanowo, Wszedzień, Żabienko i Żabno. Według dokumentu utworzenia parafii w dawnym budynku klasztornym miało znaleźć się mieszkanie dla dwóch księży (proboszcza i wikariusza) oraz służby kościelnej, cmentarz miał być wspólny dla obu parafii, ponadto macierzysta parafia św. Jakuba przekazać miała na rzecz nowej parafii 30 ha ziemi z dotychczas posiadanych gruntów. Na rzecz nowej parafii przechodził też ogród przy dawnym klasztorze oraz całe wyposażenie kościoła poklasztornego, w szczególności szaty i naczynia liturgiczne. Parafia św. Jana w chwili utworzenia nie posiadała innych budynków, w szczególności domu katolickiego. Być może przewidywano, że zostanie on wybudowany w przyszłości, do czego jednak nie doszło: w okresie międzywojennym parafia była zbyt młoda, by pozwolić sobie na taką inwestycję, po wojnie zaś, wskutek rządów komunistycznych, było to niemożliwe. Był jednak dość obszerny gmach poklasztorny, w którym oprócz wspomnianych mieszkań dla duchowieństwa i dla służby kościelnej było jeszcze dość miejsca, by pomieścić kancelarię parafialną i sale duszpasterskie. W rzeczywistości w budynku poklasztornym mieściły się różne instytucje: szkoły, przytułek. Większa część gmachu poklasztornego była w administracji państwowej do 1994 r. Z inicjatywy arcybiskupa gnieźnieńskiego, Henryka Muszyńskiego, od 1998 r. klasztor stał się siedzibą Europejskiego Centrum Spotkań „Wojciech – Adalbert”, które rozpoczęło działalność 11 lipca 2000 r. Natomiast parafia z dniem 1 stycznia 2014 r. została przekazana pod opiekę duszpasterską Zakonowi Braci Mniejszych Kapucynów. Duchowi synowie św. Franciszka starają się podtrzymać życie zakonne i spełniać opiekę duszpasterską, niegdyś realizowane w tym miejscu przez synów św. Benedykta.

Dlaczego przy zawieraniu konkordatu klasztor w Mogilnie nie został zwrócony benedyktynom? Wynika to z wewnętrznej struktury zakonu. Poszczególne opactwa benedyktyńskie są autonomiczne – jedno nie podlega drugiemu, choć jedno drugiemu może w razie potrzeby służyć pomocą personalną lub materialną. Po skasowaniu opactwa w Mogilnie nie było jego prawnego następcy. Co więcej, wskutek polityki zaborców wszystkie klasztory benedyktynów na ziemiach polskich zostały skasowane i w 1918 r., w chwili odzyskania niepodległości, żaden nie istniał. Dopiero w 1923 r. benedyktyni pojawili się ponownie na ziemiach polskich – w Lubiniu. Zajęci odbudową tamtejszego klasztoru, nie mogli jednocześnie zajmować się klasztorem w Mogilnie, zwłaszcza, że były w Polsce także inne klasztory pobenedyktyńskie (Tyniec, Święty Krzyż, Sieciechów, Pułtusk). To była dodatkowa racja, która przesądziła o powstaniu parafii św. Jana w Mogilnie.

Warto na koniec zwrócić uwagę na pewną ciekawostkę. W urzędowym czasopiśmie Archidiecezji Gnieźnieńskiej i Poznańskiej – „Miesięczniku Kościelnym dla Archidiecezji Gnieźnieńskiej i Poznańskiej (nr 8 z 1 sierpnia 1925, s. 63-64) został opublikowany dekret powstania parafii św. Jana w Mogilnie. Czy to nieuwaga kogoś, kto redagował dekret, czy inna przyczyna, ale kościół i nowa parafia są tam określone pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, a nie św. Jana Apostoła.

o. prof. Roland Prejs OFMCap.